Wielu emigrantów wyjeżdża na Wyspy, by nie płacić alimentów. Do tej pory uciekinierzy byli bezkarni. Nie pomagały wyroki polskich sądów ani wynajęci detektywi. Jednak UE już szykuje na nich bat.
Choć polskie sądy zapowiadają, że przed sprawiedliwością uciec się nie da, dotychczas emigranci, którzy skryli się za granicą, byli właściwie bezkarni. Szanse na wyegzekwowanie alimentów od ojca, który wyemigrował do Anglii, są zdaniem Polek - starających się o nie - bardzo znikome.
„Mam wyrok sądu w sprawie alimentów na dziecko, ale ojciec wyjechał za granicę. Już w Polsce komornik nie mógł wyegzekwować od niego pieniędzy. Jak więc zamierza to zrobić, gdy on uciekł do Anglii?” – pyta anonimowa rozmówczyni toruńskiego dziennika „Nowości”.
Sądy uspokajają i przypominają o tzw. konwencji nowojorskiej. Na jej podstawie kobieta może zwrócić się do polskiego sądu, aby ten w jej imieniu skierował sprawę do sądu kraju, w którym przebywa dłużnik.
– Do wniosku o przeprowadzenie egzekucji z wyroku należy dołączyć podpis wydanego orzeczenia zasądzającego przez sąd polski, dowód doręczenia odpisu pozwu i zawiadomienie o rozprawie zobowiązanego do alimentacji. Dokumenty te na wniosek strony uprawnionej wyda sąd, który zasądził alimenty – tłumaczy Danuta Jarosz-Czarcińska, wiceprezes Sądu Okręgowego w Toruniu.
Często jednak bywa tak, że nie da się wskazać adresu dłużnika, a jest on konieczny, żeby ustalić, który sąd zagraniczny ma zająć się sprawą.
– Mój były dał nura do Irlandii. Od dwóch lat nie płaci alimentów na naszą córkę, a w sądzie każą mi podać jego adres i miejsce pracy. Powariowali? Przecież nie po to uciekł, żeby mi to podać! – oburza się 28-letnia Ewa z Torunia.
Takich przypadków jest coraz więcej i matki coraz częściej, mimo że to kosztowna inwestycja, uciekają się nawet do korzystania z usług prywatnych biur detektywistycznych.
Sytuacja może się jednak zmienić od stycznia, kiedy w życie wejdą nowe unijne regulacje. We wszystkich krajach Unii powstaną specjalne urzędy, które będą pomagały ustalić adres dłużnika alimentacyjnego, jego miejsce pracy, oszacować majątek i środki finansowe, którymi dysponuje. Urzędy te będą mogły korzystać z informacji podatkowych, rejestrów ludności, a nawet rejestrów pojazdów.
– Komisja Europejska przygotowała szybką ścieżkę w dochodzeniu roszczeń alimentacyjnych. Wyrok sądowy będzie egzekwowany natychmiast z konta bankowego dłużnika, względnie poprzez zakład pracy, w którym jest zatrudniony. Ktoś, kto lekceważy swoje obowiązki alimentacyjne, nie będzie się czuł dzięki temu bezpieczny. Wyjeżdżając, będzie miał z tyłu głowy groźbę: tu mnie też znajdą – mówi posłanka Parlamentu Europejskiego prof. Genowefa Grabowska.
Piotr Kalisz / Goniec.com
Ucieczka na Wyspy przed alimentami
Wtorek, 19 sierpnia 2008 14:20Wielu emigrantów wyjeżdża na Wyspy, by nie płacić alimentów. Do tej pory uciekinierzy byli bezkarni. Nie pomagały wyroki polskich sądów ani wynajęci detektywi. Jednak UE już szykuje na nich bat.
Choć polskie sądy zapowiadają, że przed sprawiedliwością uciec się nie da, dotychczas emigranci, którzy skryli się za granicą, byli właściwie bezkarni. Szanse na wyegzekwowanie alimentów od ojca, który wyemigrował do Anglii, są zdaniem Polek - starających się o nie - bardzo znikome.
„Mam wyrok sądu w sprawie alimentów na dziecko, ale ojciec wyjechał za granicę. Już w Polsce komornik nie mógł wyegzekwować od niego pieniędzy. Jak więc zamierza to zrobić, gdy on uciekł do Anglii?” – pyta anonimowa rozmówczyni toruńskiego dziennika „Nowości”.
Sądy uspokajają i przypominają o tzw. konwencji nowojorskiej. Na jej podstawie kobieta może zwrócić się do polskiego sądu, aby ten w jej imieniu skierował sprawę do sądu kraju, w którym przebywa dłużnik.
– Do wniosku o przeprowadzenie egzekucji z wyroku należy dołączyć podpis wydanego orzeczenia zasądzającego przez sąd polski, dowód doręczenia odpisu pozwu i zawiadomienie o rozprawie zobowiązanego do alimentacji. Dokumenty te na wniosek strony uprawnionej wyda sąd, który zasądził alimenty – tłumaczy Danuta Jarosz-Czarcińska, wiceprezes Sądu Okręgowego w Toruniu.
Często jednak bywa tak, że nie da się wskazać adresu dłużnika, a jest on konieczny, żeby ustalić, który sąd zagraniczny ma zająć się sprawą.
– Mój były dał nura do Irlandii. Od dwóch lat nie płaci alimentów na naszą córkę, a w sądzie każą mi podać jego adres i miejsce pracy. Powariowali? Przecież nie po to uciekł, żeby mi to podać! – oburza się 28-letnia Ewa z Torunia.
Takich przypadków jest coraz więcej i matki coraz częściej, mimo że to kosztowna inwestycja, uciekają się nawet do korzystania z usług prywatnych biur detektywistycznych.
Sytuacja może się jednak zmienić od stycznia, kiedy w życie wejdą nowe unijne regulacje. We wszystkich krajach Unii powstaną specjalne urzędy, które będą pomagały ustalić adres dłużnika alimentacyjnego, jego miejsce pracy, oszacować majątek i środki finansowe, którymi dysponuje. Urzędy te będą mogły korzystać z informacji podatkowych, rejestrów ludności, a nawet rejestrów pojazdów.
– Komisja Europejska przygotowała szybką ścieżkę w dochodzeniu roszczeń alimentacyjnych. Wyrok sądowy będzie egzekwowany natychmiast z konta bankowego dłużnika, względnie poprzez zakład pracy, w którym jest zatrudniony. Ktoś, kto lekceważy swoje obowiązki alimentacyjne, nie będzie się czuł dzięki temu bezpieczny. Wyjeżdżając, będzie miał z tyłu głowy groźbę: tu mnie też znajdą – mówi posłanka Parlamentu Europejskiego prof. Genowefa Grabowska.
Piotr Kalisz / Goniec.com
Wasze komentarze (4)
Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.