Poniedziałek, 21 maja 2012 | Imieniny: Jana, Moniki i Wiktora
Obyczaje A A A

Odbierają dzieci polskim frustratom

Środa, 01 października 2008 15:59

Polscy emigranci, którzy pracują na Wyspach Brytyjskich, coraz częściej używają argumentów siłowych w stosunku do swoich dzieci. Młode ofiary frustracji rodziców trafiają pod opiekę brytyjskich służb socjalnych, które tylko w tym roku interweniowały już 10 razy w tego typu sprawach.

Problem opisuje dziennik „Polska”. Przytacza m.in. historię 6-letniego Tomka, który został odebrany rodzicom z powodu interwencji sąsiadów. Tomek wyjechał na Wyspy z obojgiem rodziców, jednak matka po pół roku wróciła do kraju. Został więc sam z ojcem, który na skutek frustracji związanej z brakiem stałego zajęcia rozpił się i przestał się chłopcem w ogóle interesować. Sześciolatek trafił w końcu do brytyjskiej rodziny zastępczej. Jeśli nie uda się odnaleźć rodziny chłopca w Polsce, Tomek zostanie na stałe w obcym dla siebie środowisku na Wyspach.

„To nie pierwszy taki przypadek” – zauważa polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

„Kłopoty z alkoholem i narkotykami emigranci zabrali ze sobą z Polski. Niedawno konsulat w Edynburgu dostał sygnał o bezdomnej rodzinie polskich alkoholików, która nie zajmowała się dzieckiem. Sąd pozbawił rodziców opieki nad chłopcem. Zaraz po tym wrócili do Polski. Zostawili syna. Dziecko trafiło do szkockiej rodziny zastępczej" – opowiada Wojciech Biliński z MSZ.

Brytyjskie organizacje społeczne twierdzą, że wśród wszystkich grup emigrantów na Wyspach to właśnie w polskich rodzinach notuje się najwięcej przypadków patologii. Według szacunków organizacji polonijnych polskich ofiar przemocy w rodzinie może być nawet pół tysiąca.

„O bitych i pozbawionych opieki dzieciach coraz częściej informują nas brytyjskie sądy” – mówi dziennikowi „Polska” konsul RP w Londynie Michał Mazurek.

W przypadku jakichkolwiek podejrzeń dzieci badane są przez lekarzy, którzy jeśli zauważą ślady przemocy, natychmiast powiadamiają brytyjskie służby socjalne. Wtedy sprawa trafia do sądu, który zazwyczaj decyduje o odebraniu praw rodzicielskich rodzicom i prosi o interwencję polski konsulat.

Do przemocy w rodzinach emigrantów najczęściej dochodzi w wyniku frustracji związanej z bezrobociem rodziców. Na Wyspach coraz trudniej znaleźć pracę, a może być jeszcze gorzej w związku z zapowiadaną recesją.

Rzecznik praw dziecka Marek Michalak zapowiedział, że będzie trzymał rękę na pulsie i powoła w tej sprawie specjalny zespół interwencyjny.

„W Polsce mamy problem eurosierot, dzieci pozostawionych samym sobie przez rodziców wyjeżdżających do pracy. Spodziewamy się więc, że na Wyspach istnieje podobny problem” – tłumaczy.

„Jeśli otrzymamy sygnał, że polskiemu dziecku za granicą dzieje się krzywda, jesteśmy gotowi niezwłocznie udzielić mu pomocy. Nasz zespół interwencyjny zbada sprawę na miejscu i nie dopuści do tego, aby dziecko cierpiało” – dodaje.


Piotr Kalisz / Goniec.com


Podziel się na:
  • facebook
  • blip
  • twitter
  • sledzik
  • wykop

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

  • ~ bebe 92.40.250.* 09.01.2009 15:06 | Ocena: 0 (głosów: 0)
    mysle ze ludzie i ich postepowanie pokazuje to co biblia pisala na ten temat 2000 tys. lat wczesniej.az strach pomyslec co ich za to czeka z wyroku bozego.nie chcecie wiedziec nie musicie deszcz sie was nie pyta czy ma padac i tak pada,
  • ~:P 94.194.81.* 08.12.2008 22:17 | Ocena: 0 (głosów: 0)
    Moze nie przyslugiwaly im zadne zasilki na dzieci i dlatego dzieci juz im nie byly potrzebne. Za to kocham moj kraj... kobieta ledwo zachodzi w ciaze i pierwsze co robi to lapie za kalkulator i przelicza ile zarobi na dziecku. jezeli ma niezla kaske to jest happy ze bedzie miala dziecko a jezeli g.wno jej przysluguje to mysli o aborcji, wyrzuca dziecko z pedzacego pociagu, pali go w piecu, wyrzuca do smietnika, porzuca na ulicy albo pastwi sie nad nim. Ja jestem w ciazy ale nie znize sie do waszego poziomu i o zadne cholerne zasilki ani inna pomoc napewno nie bede wystepowala bo mam to czego wy nie macie-HONOR

Temat numeru 426, 18 maja 2012 Dogaszanie Ogniska

Pogłoski o sprzedaży Ogniska Polskiego krążyły co najmniej od kilku lat. Wówczas oburzenie mieszało się z niemocą. Teraz, gdy groźba sprzedaży nieruchomości w samym sercu Londynu niebezpiecznie się przybliżyła, zaroiło się od mniej i bardziej