Poniedziałek, 21 maja 2012 | Imieniny: Jana, Moniki i Wiktora
Rodzina A A A

Nie ma jak u mamy?

Wtorek, 27 września 2011 13:04

Mówi się o nich „mamisynek” albo „córeczka tatusia”. Rodzice nawet w wieku dorosłym są dla niej lub dla niego wszystkim. Mimo iż dorosły – zachowuje się nadal jak dziecko swojej mamy. Aby nie przeżyć tego na własnej skórze – trzeba dawać wolność emocjonalną swojemu dziecku już od jego najmłodszych lat.

Takie krążą o nas opinie: że to polskie mamy mają z tym problem. Bo gdy dla mamy dziecko (dzieci) to cały jej świat – sytuacja robi się niebezpieczna. Grozi tym, że gdy maleństwo dorośnie, a syneczek  stanie się młodym mężczyzną – może się okazać, że dla niego całym światem i ostateczną instancją będzie właśnie mama.

Przykładów nie trzeba szukać daleko: wśród państw Unii Europejskiej to Włochy słyną z tego, że dzieci często dłużej niż gdzie indziej pozostają w swoich domach rodzinnych. Ale nawet i włoscy rodzice mogą mieć dosyć, gdy w pokoju dziecięcym siedzi 41-letni „syneczek”.

Ucieczka przed dorosłością

W ostatnim czasie media obiegła wiadomość, że 41-letni syn nie chce się wyprowadzić z domu rodziców. Każda z podejmowanych prób jego usamodzielnienia kończyła się niepowodzeniem. Mężczyzna nadal mieszkał u rodziców, w swoim dziecinnym pokoju. Co więcej, jak w czasach młodości oczekiwał od mamy „wiktu i opierunku” i nawet nie planował usamodzielnienia mimo dobrze płatnej, stałej pracy w jednym z urzędów regionu Wenecja Euganejska.

Jednak wygląda na to, że 41-letni „synuś mamusi” usamodzielnić będzie się musiał, bo zdesperowani rodzice wystąpili o pomoc prawną do Stowarzyszenia Obrony Konsumentów w mieście Mestre. Biuro prawne organizacji wystosowało oficjalny list do syna z żądaniem, by wyprowadził się w ciągu 10 dni. W przypadku odmowy prawnicy zagrozili skierowaniem sprawy do sądu. 

A zatem droga mamo, jeśli nie chcesz za 30-40 lat przeżywać podobnego koszmaru – musisz działać już dziś. Nawet jeśli twój syn lub córeczka mają zaledwie kilka lat – nie pozwól byś stała się ich całym światem. Bo problem zdrowych granic między rodzicem, zwłaszcza mamą a dzieckiem, aktualny jest zawsze i wszędzie, również w Polsce.

Toksyczne mamy

O tym, że wśród macierzyńskich postaw są takie, które zamykają dziecko w świecie jego mamy przekonuje dwóch psychologów klinicznych – Henry Cloud i John Townsend w książce „Mamo, to moje życie”. Autorzy omawiają w niej podstawowe potrzeby dziecka w relacji z matką oraz kilka niewłaściwych postaw, które w dorosłości utrudniają dziecku zdobycie autonomii, zdrową samoocenę, dojrzałość emocjonalną oraz szczęśliwe życie. Warto krótko po kolei je omówić.

Pięć podstawowych potrzeb dziecka

Świat szczęśliwego dziecka musi zaspakajać jego podstawowe potrzeby. Należą do nich – według Clouda i Townsenda: bezpieczeństwo, karmienie i utulenie, zaufanie, przywiązanie i zaproszenie do miłości oraz ktoś do kochania.

Bezpieczeństwo daje matka, która jest przewidywalna, stała w uczuciach oraz sama czująca się bezpiecznie. Gdy tego brakuje, dziecko żyje w permanentnym strachu i staje się niezdolne do miłości. Karmienie i tulenie dziecka wlewa w jego serce ciepło oraz miłość. Zaufanie sprawia, że dziecko uczy się uzewnętrzniania swych potrzeb i nawiązywania bliskich więzi z innymi bez lęku przed zależnością od drugiej osoby. Przywiązanie i zaproszenie do miłości kształtuje w dziecku poczucie „bycia chcianym i kochanym”. Matka staje się też osobą do kochania – dziecko, okazując jej miłość i przywiązanie uczy się życia w relacjach z innymi.

Nieprawidłowe modele macierzyństwa

Nieprawidłowe relacje między matką a dzieckiem zostały przedstawione w postaci sześciu obrazowych modeli, których nazwy odzwierciedlają istotę problemu. Każdy z tych modeli jest oczywiście schematem, który ma ułatwić zidentyfikowanie niewłaściwych postaw i pomóc w ich przekształceniu w relacje, które w przyszłości pomogą dziecku zdobyć autonomię oraz dojrzałość.

Mama Manekin

Mama Manekin jest chłodna i nieobecna w życiu dziecka, nie zaspakaja jego potrzeb związanych z tworzeniem bliskich więzi. Powoduje, że również dziecko zaczyna się dystansować, a jego potrzeby ulegają ścisłej kontroli wraz z dojrzewaniem. Mama Manekin często ma zmienne nastroje, co zaburza poczucie bezpieczeństwa, jest też nadwrażliwa tak, że dziecko boi się ją skrzywdzić.

Dziecko Mamy Manekina często w dorosłości ma problemy z depresją, poczuciem pustki wewnętrznej, głód emocji zaspakaja, czasem popadając w nałogi. Z sytuacją poradzi sobie, gdy znajdzie wsparcie i emocjonalne ciepło poza rodziną, na przykład w przyjaźni lub związku.

Mama Porcelanowa Figurka

Mama ta jest niezwykle delikatna i bardzo mocno odbiera wszystkie emocje dziecka. Często je więc wyolbrzymia: jego złość lub płacz urastają dla niej do rangi nierozwiązywalnego problemu . Dlatego mama w razie negatywnych emocji dziecka – separuje się od niego, bo opanowują ją wszystkie jej własne lęki, emocje oraz wstyd. Gdy dziecko jest smutne – mama przeżywa regres i sama szuka u niego pocieszenia. Jest nadmiernie czuła i troskliwa, na negatywne emocje reaguje zawstydzaniem dziecka („jeśli mnie kochasz – nie rób mi płaczem przykrości”) lub złością („Przestań płakać albo sprawię, że będziesz mieć powód do płaczu”).

Dziecko Mamy Porcelanowej Figurki zazwyczaj ma problemy w relacjach z innymi. Jako dorosły nadmiernie angażuje się w pomoc przyjaciołom oraz bliskim (to sprawia, że czuje się mniej samotnie) lub na uczucia reaguje agresywnie. Ma też tendencje do uciekania przed swoimi negatywnymi emocjami.

Mama Kontroler

Mama tego typu wykorzystuje wszelkie narzędzia nacisku, by sprawować nad dzieckiem kontrolę. Może wywoływać w nim poczucie winy, gdy dziecko chce coś robić samodzielnie, na próby uniezależnienia może reagować obojętnością i brakiem miłości („nie będę cię kochać, jeśli będziesz mi się sprzeciwiał”). Na sprzeciw dziecka reaguje też wrogością, gniewem, agresją. Często porządek dnia dziecka jest też nieuporządkowany.

Skutki postawy kontrolera w życiu dziecka są bardzo poważne: trudno mu mówić innym „nie”, w relacjach z innymi jako dorosły próbuje uzyskać nad nimi kontrolę lub odczuwają nieustanną kontrolę dorosłych nad sobą. Dlatego trudno mu nawiązywać bliskie relacje ze strachu przed zależnością. Matka Kontroler porządkuje zarówno pokój, jak i wnętrze swojego dziecka. Dlatego w dorosłości ma ono problemy z samodzielnością.

Mama Puchar Zwycięstwa

Taka mama kocha dziecko za sukcesy, a karze – za ich brak. Nie akceptuje go takim, jakie jest, nie dopuszcza słabszych dni, nie akceptuje, czego sama nie lubi. Dziecko szuka wówczas stałego wsparcia mamy i jej akceptacji, boi się jej ocen oraz reakcji na samodzielne wybory. Boi się, że nie jest wystarczająco dobre.

Jako dorosły dziecko tego typu mamy starają się być najlepsze, chce być wciąż chwalone, nie akceptuje porażek. Przegląda się w innych jak w lustrze i samo stara się być nieustannie lustrem dla innych. Często jest perfekcjonistą, czeka na nagradzanie w pracy, ukrywa błędy i nie potrafi przyznać się do winy.

Mama Zawsze Szef

Taka mama stawia przede wszystkim na władzę i posłuszeństwo. Decyduje o wszystkim, nie daje dziecku ani przestrzeni odpowiedzialności, ani możliwości wyborów. Dziecko Matki Zawsze Szefa nawet jako dorosłe ma trudności w relacjach z innymi dorosłymi i skłonność do posłuszeństwa. Czuje się zawsze gorsze lub zawsze lepsze od innych. Może też w reakcji na posłuszeństwo – buntować się przeciw władzy, autorytetom i protestować przeciwko różnym oznakom władzy.

Dziecko Mamy – Szefa nie potrafi  w stosunku do innych dorosłych być partnerem, trudno się mu sprzeciwić lub mieć własne zdanie. Nawet w dorosłości często jest posłuszne mamie.

Mama Master Card

To taka mama, która nie zgadza się na samodzielność swojego dziecka i uzależnia je, często emocjonalnie oraz finansowo. Nie potrafi przestać matkować swojemu potomstwu.

Dziecko Mamy Master Card często ma problemy z budowaniem zdrowych związków. Albo szuka w nich „matkowania”, albo też „matkuje” partnerowi. Nie potrafi też często uniezależnić się od matki, tworząc uczuciowe „trójkąty”, w których „mamusia” staje się dla partnera niemalże rywalem. Niektóre dzieci nie są nawet w stanie zawrzeć innych więzi i zostają z rodzicami również w dorosłości, idealizują ich, są nadopiekuńcze. Często nie potrafią opuścić domu – jak ów 41-letni Włoch, o którym była mowa na początku.

Macierzyństwo to piękne zadanie, ale i bardzo trudne. Kochająca mama nie zadawala się tym, jaka jest dziś, ale chce się rozwijać i zaspakajać potrzeby swoich dzieci, równocześnie pozostając sobą. Bo bycie matką to bardzo trudne zadanie. Warto jednak podejmować je świadomie, wiedząc, że idealną matką nie będę, ale chcąc też dążyć do ideałów. I nie jest nią Matka – Polka, tylko po prostu matka. Kochająca, niedoskonała, wciąż rozwijająca się i zmieniająca matka.

Magdalena Mitsch

Fot. auremar / shutterstock.com

Źródło: H. Cloud, J. Townsend, „Mamo, to moje życie” /PAP


Więcej na podobne tematy:

Przytulanie to fundament przyszłej dojrzałości

Timeout, czyli marsz do kąta

Rodzic czy kumpel? Jak poważnie podejść do dziecka


Podziel się na:
  • facebook
  • blip
  • twitter
  • sledzik
  • wykop

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

  • ~AW *.icpnet.pl 29.03.2012 16:40 | Ocena: 0 (głosów: 0)
    [spam]
  • ~ewa *.nycmny.east.verizon.net 30.09.2011 17:24 | Ocena: 0 (głosów: 0)
    bardzo mądry artykuł.

Temat numeru 426, 18 maja 2012 Dogaszanie Ogniska

Pogłoski o sprzedaży Ogniska Polskiego krążyły co najmniej od kilku lat. Wówczas oburzenie mieszało się z niemocą. Teraz, gdy groźba sprzedaży nieruchomości w samym sercu Londynu niebezpiecznie się przybliżyła, zaroiło się od mniej i bardziej