Poniedziałek, 21 maja 2012 | Imieniny: Jana, Moniki i Wiktora
Rodzina A A A

Tato sam w domu

Środa, 11 stycznia 2012 23:42

Choćbyś nie wiem jak się starał, gdy masz dziecko, wcześniej czy później przyjdzie taki moment, gdy będziesz musiał zostać z nim sam. Na samą myśl o tym wielu mężczyznom włos się jeży na głowie, bo co, jeśli maluch zacznie płakać, nie będzie chciał jeść, coś mu się stanie… powodów do niepokoju w takich sytuacjach jest co niemiara. Okazuje się jednak, że… masz rację! Tato sam w domu to zwykle nie lada kłopoty!

W życiu każdego mężczyzny nadchodzi taki dzień, kiedy kończą mu się wymówki. Gdy w grę wchodzi samodzielna opieka nad małym dzieckiem, bywa stresująco, pamiętajmy jednak, że nie święci garnki lepią, a o radę w takich sprawach najlepiej pytać tych, którzy w temacie mają największe doświadczenie, czyli w tym przypadku… samych mam. Oto kilka porad i tricków dla tych, którzy boją się swego pierwszego razu…

Po pierwsze: Wyhamuj nadgorliwą mamę

Częstą przypadłością, przede wszystkim świeżo upieczonych mam bywa nadopiekuńczość. Zostawiając malucha samego tylko z tatą odczuwają niepokój i martwią się tym nawet bardziej niż on sam. Jeśli swoje obawy zostawiają tylko dla siebie, pół biedy. Gorzej, jeśli wpadną na pomysł, jak być w dwóch miejscach na raz.

Niemożliwe? Dla chcącej mamy nie ma rzeczy niemożliwych, rozpisze więc plan działania (może nawet okrasić go własnoręcznymi rysunkami) szczegółowy co do minuty, który ma być tatusiowi pomocny. W praktyce żaden plan nigdy nie zadziała, bo dzieci nie są najbardziej przewidywalną materią wszechświata. Warto więc zapewnić partnerkę, że wszystko będzie dobrze, wyciszyć telefon, plan rzucić gdzieś w kąt i zdać się na to, co najbardziej niezawodne – na siebie. Może tylko w razie potrzeby posiłkując się np. internetem czy telefonem do przyjaciela…

Po drugie: Przygotuj się

Człowiek najszybciej uczy się obserwując, warto więc czasami podpatrzyć jak partnerka zabiera się za pewne rzeczy. Jeśli nie wiesz jak najlepiej uśpić wasze maleństwo, po prostu przyjrzyj się jak ona to robi lub zwyczajnie o to zapytaj. To zdecydowanie lepszy sposób niż metoda prób i błędów. Podobnie mają się rzeczy z kąpielą, przewijaniem, zabawą itd., itp. Najlepiej zrób to raz lub dwa pod jej czujnym okiem zanim zostaniesz z dzieckiem sam – to wam obydwojgu pozwoli poczuć się o wiele bardziej pewnie.

Po trzecie: Bądź skandynawski

Bycie „skandynawskim ojcem” to oczywiście tylko metafora, jednak tatusiowie z tamtych krajów słyną z bardzo aktywnego zajmowania się dziećmi i robią przy nich dokładnie to samo, co matki: chodzą na urlopy tacierzyńskie, piorą, gotują, sprzątają, wychodzą z dziećmi na spacery, chodzą po mieście z nosidełkami i chustami na brzuchu i wcale się tego nie wstydzą!

Na dłuższą metę na takie "nowoczesne" podejście do podziału obowiązków rodzicielskich można patrzeć różnie, ale „tato sam w domu” to sytuacja ekstremalna, kiedy to – podobnie jak na wojnie – normalność ulega zawieszeniu. Nie bój się więc „skandynawskiego ojcostwa”, bo twoje dziecko będzie ci wdzięczne za uwagę, którą mu poświęcasz. A gdy na te kilka chwil maksymalnie zaangażujesz się w to, co robisz, będzie ci o wiele łatwiej poradzić sobie z obowiązkami, wzrośnie też szansa, że cała ta sytuacja okaże się również dobrą zabawą dla ciebie.

Po czwarte: Leć na flow

Na sam koniec być może najistotniejsza rada zapożyczona z wypowiedzi jednej z uczestniczek internetowej dyskusji na ten temat. „…to, że dzieci są takie delikatne i kruche to mit. Nic im nie będzie, jak je tata weźmie pod opiekę. Zdaj się na instynkt, a jak masz jakiś problem, to nie trzeba od razu wszczynać paniki i wydzwaniać do jego mamy. Ciągle przecież masz do dyspozycji swoją własną rodzicielską intuicję i spontaniczność”.

Trudno się nie zgodzić, przede wszystkim trzeba bowiem zaufać sobie i oswoić z myślą, że to twoje dziecko, więc kto – jak nie ty – ma umieć się nim zająć? Nie tylko kobiety mają intuicję, mężczyźni także potrafią się nią posługiwać, wystarczy tylko trochę wprawy. Spontaniczność z kolei przyda się np. podczas zabawy z maluchem. Nie bój się, że uszkodzisz dziecko, bo może to skutkować tym, że przez trzy godziny będziesz tylko na nie patrzył. Zabawa z dzieckiem i uczenie go nowych rzeczy to jedna z najbardziej radosnych stron ojcostwa. Daj więc sobie szansę ją poczuć. Każdy ojciec – przy odrobinie wysiłku – może stać się przecież supertatą!

Dominik Waszek


Podziel się na:
  • facebook
  • blip
  • twitter
  • sledzik
  • wykop

Wasze komentarze

Portal Goniec.com nie bierze odpowiedzialności za treść zamieszczonych tutaj opinii i zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy niezgodnych z Netykietą.

Temat numeru 426, 18 maja 2012 Dogaszanie Ogniska

Pogłoski o sprzedaży Ogniska Polskiego krążyły co najmniej od kilku lat. Wówczas oburzenie mieszało się z niemocą. Teraz, gdy groźba sprzedaży nieruchomości w samym sercu Londynu niebezpiecznie się przybliżyła, zaroiło się od mniej i bardziej